Starogród – Puchar Chełmna 2019

Starogród – Puchar Chełmna 2019

Puchar Chełmna, moje skromne podsumowanie…

Po sezonie 2018 i chyba udanej imprezie Pucharu Wisły 2018, postanowiłem w sezonie 2019 zorganizować dwie imprezy pucharowe. Skoro mamy już Puchar Wisły 2019, to może Puchar Chełmna 2019 będzie dobrą nazwą?
Tak pojawiły się nowe zawody o Puchar Polski. Jako, że mam jakiś wstręt do klasycznych pucharów, które moim zdaniem pod względem estetycznym nie zmieniły się chyba, przez 50, a może i więcej lat, postanowiłem tym razem przygotować „Pucharo-Dyplomy .-)
Wróćmy jednak do samych zawodów. Obserwując prognozy od jakiegoś tygodnia łudziłem się, że będzie wiatr. Choć obserwacja pogody na tydzień przed to jak wróżenie z fusów, to te optymistyczne prognozy podtrzymywały mnie na duchu. Zawodników sporo, to i odpowiedzialność na organizatorze większa. Z pomocą przyszli mi niezawodni koledzy klubowi Jacek i Łukasz.
Nadchodzi czwartek i czas podjąć decyzję. Zgodnie z kolegami stwierdzam, że sobota to dobry dzień na zawody. Wszystkim nam się wydaje, że zbocze w Starogrodzie będzie najodpowiedniejszym miejscem. Dajemy sobie jednak rezerwę wyboru zbocza na sobotni poranek. Ostatnio prognozowane odchyłki wiatru nie raz się nie sprawdzały.
Sobota! Jak ja nienawidzę wcześnie wstawać! Ok 7:15 wsiadam do zapakowanego auta i wyruszam po kolegę Pawła, sędziego bazowego. Docieramy na zbocze w Parskach chwilę przed godziną 8:00. Łukasz już zdaje relację ze Starogrodu: „Warunek regulaminowy bez odchyłek”. Podchodząc na krawędź zbocza w Parskach już wiem, że tutaj nie polatamy. Pomiar wiatru pokazuje 1,5-2,5m/s natomiast w Starogrodzie wieje ponad dwukrotnie mocniej.
Jedziemy do Starogrodu, a na obwodnicy Grudziądza zaskakuje nas Łoś. Na szczęście nie wpada nam pod koła, albo raczej na maskę i dach. Na zbocze docieramy po około 40 minutach. Na miejscu już jest sędzia główny zawodów mój ojciec, oraz Marcin drugi sędzia bazowy.
Szybkie rozstawianie sprzętu i rozpoczynamy zawody! Latamy na zegarze Andrzeja, który postanowił przetestować system automatycznego przesyłania wyników do F3XVaulta. Udaje się, system działa z drobnymi problemami, ale mimo wszystko w znaczący sposób ułatwia prowadzenie zawodów, a Paweł Borkowicz pomaga nam obsługiwać sprzęt.
Kolejkę rozpoczynam ja, potem reszta kolegów w zmiennych warunkach wietrzno termicznych pokonuje kolejne zakręty. Podobnie jak w Nowych Marzach, niektórym zawodnikom przeszkadza drzewo (tym razem na prawej bazie). Kilka modeli postanawia zahaczyć, czy wylądować na nim na szczęście tylko z kosmetycznymi uszkodzeniami. Jeden z zawodników skręca model w korek na lewej bazie, co kończy się przepędzeniem wszystkich kretów z okolicy i niestety złamaniem kadłuba.
Podsumowując: wylataliśmy 7 kolejek z przerwą na pyszną grochówkę i chleb ze smalcem załatwione przez Jacka. Zakończyliśmy zawody przy zachodzącym słońcu. 1 miejsce zajął Jerzy Mataczyno, drugie Rysiu Miśkiewicz pokazując jak można naprawdę szybko polecieć, a trzecie Kamil Chipczyński. Reszta wyników na stronie:
https://www.f3xvault.com
Dziękuję serdecznie wszystkim przybyłym zawodnikom, dziękuję za pomoc i miłe słowa od zawodników, to zawsze buduje i zachęca do organizowania kolejnych zawodów.
Zapraszam serdecznie w imieniu moim oraz Jacka i Łukasza na Puchar Wisły!
Piotr

Przed rozpoczęciem zawodów mieliśmy małą uroczystość przekazania pucharów oraz nagród ufundowanych przez Piotra, za zajęcie czołowych miejsc w Pucharze Polski F3F 2018.

A to krótka relacja fotograficzna autorstwa Łukasza TABARA:

Podziel się z innymi