Puchar Karkonoszy

Puchar Karkonoszy

W piątek rano po przeanalizowaniu wszystkich możliwych prognoz pogody, jedna z nich dawała szansę na udaną eskapadę. Tej prognozy postanowiliśmy się kurczowo trzymać. Ekipa z naszego teamu w składzie Andrzej, Antek i ja ruszyła do Jeżowa Sudeckiego na ostatnie w tym roku zawody F3F zaliczane do cyklu imprez Pucharu Polski.

Wyjechaliśmy z Gdańska około 13. Postanowiliśmy być nowocześni i używaliśmy nawigacji. Dzięki temu mieliśmy okazję obejrzeć wszystkie najbardziej zapomniane zakątki Polski leżące na trasie Gdańsk – Jeżów. Po godzinie 22 i przejechaniu 540 km zameldowaliśmy się na weselu w Domu Weselnym „Lot” w Jeżowie. Nazajutrz po śniadanku pojechaliśmy na Górę Szybowcową. Przepiękny widok, słońce i okolica pełna jesiennych barw zapierała dech w piersiach. Na dodatek wiało! Początkowo z południa, tam też rozstawiono bazy a później bardziej z odchyłką wschodnią. Po sprawnym rozstawieniu baz na nowym zboczu rozpoczęliśmy loty. Na starcie stanęło 11 zawodników. Wiatr nie turlał ( wtajemniczeni wiedzą o co chodzi), można było spokojnie ustać na zboczu. Czasami trzeba było zrobić przerwę i poczekać aż kierunek powróci do regulaminowego. Loty były dla nas trudne. Nieprzyzwyczajeni do latania na łące na której startują prawdziwe samoloty, mieliśmy początkowo trudności aby odnaleźć się w odmiennej dla nas rzeczywistości. Najtrudniejsze było latanie bardzo daleko od miejsca startu. Utrudniało to nam trafianie w bazy. Konieczne było zmienienie stylu lotu. Niezbędne były poprawki w ustawieniu modelu. Całkowitą rekompensatą były przepiękne widoki, miła atmosfera i lądowania na mięciuteńkiej trawce. Loty trwały do godziny 17.00. Po 12-tu kolejkach i krótkim briefingu wszyscy zawodnicy zgodzili się aby rozegrać jeszcze jedną dodatkową kolejkę.

Podsumowując pierwszy dzień najbardziej cieszyliśmy się z lotów Antka, który jako pilny uczeń słuchał pana instruktora i w jednym z lotów uzyskał 1000 pkt. Podczas lotów zdarzył się też incydent lotniczy. Na łące wylądowała Wilga. Po czym po kilku minutach nie reagując na interwencje organizatorów i zawodników ruszyła miedzy sędziami bazowymi a ścianą lasu do startu prosto na model lecącego Antka. Pilot modelu mimo niedużego wzrostu ale już z niemałym doświadczeniem zachował się przytomnie i zareagował błyskawicznie odlatując w bok. Organizator zgłosił incydent w Aeroklubie Jeleniogórskim. Wieczorem po lotach udaliśmy się do Tesco zjeść coś na kolację ( co za czasy) i na kwaterze czekaliśmy na wyniki. Rezultaty były szczególnie dla mnie miłym zaskoczeniem. Postanowiłem, że nastepnego dnia zawalczę o pierwsze miejsce. Z tym postanowieniem poszliśmy spać. Nazajutrz góra szybowcowa spowita była w całkowitej mgle i widoki na walkę wydawały się równie mgliste. Na briefingu okazało się, że w Rusku jest bardzo dobry warun i tam też pojechaliśmy. Nowocześnie oczywiście. Dzięki temu zwiedziliśmy kolejne zapomniane miejsca na mapie Polski. Przekonaliśmy się, że na drugim biegu też można jechać. Na miejscu zbocze kopalni odkrywkowej miało kąt nachylenia uniemożliwiający starty i lądowania samolotem. W takich warunkach poczuliśmy się bardziej swojsko. Wiatr wiał od 4 do 8 m/s odchyłka czasami wychodziła poza graniczną ale szybko wracała do regulaminowej. Po dwóch kolejkach powinniśmy zakończyć zawody zgodnie z biuletynem ale za zgodą wszystkich zawodników „machnęliśmy” jeszcze jedną kolejkę. W klasyfikacji końcowej trzecie miejsce zajął Kamil Chipczyński startujący na zmianę zależenie od warunków Respektem lub Stingerem. Drugie miejsce zajął Andrzej Kłusek startując niezmiennie Singerem. Mnie udało się zrealizować plan z poprzedniego wieczoru i zająłem pierwsze miejsce latając Freestylerem 4.

Zawody należy zaliczyć do bardzo udanych. Dopisała pogoda, która miała być kiepska i sam namawiałem Bogdana do zmiany terminu. Na szczęście wszystko poszło idealnie i odlatanych 16 kolejek dało wszystkim pilotom satysfakcję z udziału w zawodach. Wracając ze zbocza do samochodów klangory żurawi dały nam znać, że to już jesień…

PS. W drodze powrotnej też byliśmy nowocześni …

Kuba

Podziel się z innymi