Trening jak zawody

Starym zwyczajem, w pochód Pierwszo-Majowy ruszyliśmy na klif.  Przewodnimi hasłami były Toxiki, Frystki, Stingery, Big-Birdy, Vikosy, Falezy, Acacie , Trinity i Storm. Po części nieoficjalnej (lataniu po niebie i rozpalaniu grila), ok godziny 13 rozpoczęliśmy część oficjalną- trening.

Stawiło się 16 zawodników, w tym dwóch „łodziaków”, za sprawą sekretnego transferu do 3city TEAMU. Okazuje się również , że podróż z Łodzi do Gdyni zabiera tylko 3,5h (!!!).

Jak na klif, warunki były stosunkowo zmienne. Przeciętnie wiało 5-8 m/s , z odchyłką od 10 do 40 stopni, jednak pechowcy mogli załapać się na 3 m/s , a szczęśliwcy na 9 m/s.

Dzień przyniósł  awarie serwomechanizmu w powietrzu, awaryjne lądowania, uszkodzenia klap i lądowanie Antkowego modelu na czubku najwyższej sosny. Straty w modelach spowodowały, że niestety nie wszyscy dotrwali do końca wyścigu. O  pechu może mówić Specyfik, który jeszcze w lotach przedkonkursowych uszkodził serwo co skutecznie go uziemiło na dalszą część dnia.

Podsumowując, trening bardzo udany . Dało się wyczuć atmosferę rywalizacji, sprawdziliśmy nowe „ficzery” Timera, przetestowaliśmy nowe organizacyjne „patenty”, a warunki były trudne i wymagające dla modeli i ich pilotów. Koniec dnia obfitował w klifowe porządki, gdyż z roku na rok miejsce staje się coraz bardziej popularne wśród mieszkańców Trójmiasta.

Poniżej wyniki. Tradycyjnie pierwsza kolumna wg. startu, druga wg. klasyfikacji.

Podziel się z innymi