Rana 2012

Zawody szybowców zdalnie sterowanych klasy F3F Rana Open 2012 zaliczane do FAI World Cup i Eurocontest zgromadziły 37 zawodników z 5 krajów tj. Austrii, Niemiec, Słowacji, Polski i Czech.

Ekipa polska w składzie Bogusław Gryszko, Kamil Chipczyński, Darek Nanowski i Andrzej Kłusek. Kamilowi towarzyszyła dzielnie żona Ania, co biorąc pod uwagę warunki lokalizacyjne miejsca zawodów i panującą na szczycie Rany pogodę zasługuje na duże uznanie.
Ponieważ z pewnością znajdziecie niebawem więcej szczegółowych opisów i zdjęć ze wszystkich wydarzeń z tych zawodów, ja ograniczę się tylko do krótkiego opisu samej części sportowej.

Impreza trzydniowa i pełne 3 dni latania ze wszystkimi możliwymi rodzajami pogody.

Dzień pierwszy: Wiatr z kierunku północno – zachodniego, prędkość od ok. 12 m/s rano do 20 m/s pod koniec dnia kiedy schodziliśmy ze zbocza. Latamy w pobliżu szczytu Rany. Szereg przelotnych opadów powoduje przerwy w lotach, co było przyczyną anulowania pierwszej zaczętej kolejki (przekroczony czas przerwy 30 min.) Po ustaniu deszczu pierwsza kolejka rozpoczęła się ponownie i z drobnymi przerwami do 18:00 udało się rozegrać 3 kolejki co może wydawać się niewielką ilością. Jednakże ze względu na przelotne opady, a przede wszystkim konieczność lądowania pomiędzy bazami (niestety tylko tam był dostępny fragment zbocza o nachyleniu mniejszym niż 40 stopni i nadający się do lądowania) jest to bardzo dobry wynik.
W tym dniu osiągaliśmy najlepsze wyniki. Ekipa polska bez strat w sprzęcie. Wśród innych zawodników kilka modeli zostaje uszkodzonych w trakcie lądowania. Spotyka to również późniejszego zwycięzcę zawodów który ląduje na zawietrznej uszkadzając model w locie próbnym przed zawodami.
Modele: zawodnicy Niemiec i Austrii latają głównie Freestylerami + Dingo + inne nie zidentyfikowane bliżej modele, Czesi i Polacy Stingerami +Pike + Extasy + Viking + Tanga + Sting, Słowacy Extreme.

Dzień drugi: Wiatr z kierunku zachodniego z odchyłką północną. Wiatr od rana bardzo silny, ok. 20 m/s co poważnie utrudnia niektórym zawodnikom wejście z wyposażeniem i modelami na miejsce startu. W końcu wszyscy są na miejscu.
Latamy również w pobliżu szczytu, ale bazy są przesunięte w lewo, tak że miejsce lądowania (to samo co pierwszego dnia) jest poza bazami. Rozpoczynamy pierwsza kolejkę ok 10:00. Wiatr jest odchylony od kierunku prostopadłego do zbocza o ok. 15 stopni. Baza A po lewej znajduje się ok 40 m poniżej bazy B – takie nachylenie ma krawędź zbocza wzdłuż którego latamy. Uzyskanie dobrych czasów jest bardzo trudne – silny i porywisty wiatr, a tym samym silne turbulencje, noszenia nie zawsze są tam gdzie się ich spodziewamy, albo gdzie były jeszcze przy poprzednim nawrocie.
Do 14:00 udaje się rozegrać tylko lub aż 2 kolejki. Jest bardzo dużo przerw ze względu na przekroczenie regulaminowej prędkości wiatru i deszcz. O 14:00 wiatr już ciągle przekracza 25 m/s, a tak naprawdę mamy 30 m/s i więcej. Decyzja sędziów o przeniesieniu miejsca startu o ok. 80 m poniżej szczytu na przełęcz pomiędzy szczytem Rany a sąsiednim pagórem. Wiatr w tym miejscu jest regulaminowy (18 do 22 m/s). Po ustawieniu baz rozpoczynamy następną kolejkę, niestety po chwili zaczyna padać rzęsisty deszcz, kolejka jest anulowana i ze względu na brak prawdopodobieństwa poprawy pogody w ciągu najbliższego czasu loty konkursowe w tym dniu są zakończone.
Polska ekipa bez znaczących strat w sprzęcie, po drobnym serwisowaniu (wymiana dźwigni klapy i naprawie złamanego statecznika) wszystkie modele sprawne do lotu w dniu następnym.
Niestety kilku zawodników z innych ekip musi użyć modeli rezerwowych w następnym dniu lub wykonać naprawy. Uszkodzenia powstały głównie przy lądowaniu.
Czasy lotów mamy gorsze niż w dniu pierwszym pomimo pełnego balastowania. Z pewnością brakuje nam doświadczenia w lataniu na bazach przy tak silnym wietrze.
Wieczorem mamy bankiet w barze Sklenik pod Raną.

Dzień trzeci: Wiatr północno – zachodni od 8 m/s rano poprzez 15 m/s około południa do 5 – 6 m/s około 15:00. Bazy są ustawione identycznie jak rano dnia poprzedniego. W tych warunkach latamy bez przerw. Zaliczamy pięć kolejek lotów konkursowych. Ważne jest prawidłowe dobranie balastowania, znalezienie optymalnego toru lotu do warunków w danej chwili, bardzo precyzyjnego wchodzenia na bazy. Czasy lotu zawodników w tym dniu od ok 35 sekund do 66 sekund.
Nasze wyniki znajdziecie w tabeli.

Proszę zwróćcie uwagę (szczególnie nasi juniorzy, ale nie tylko) na zawodniczkę czeską Ivanę Bacinską i jej wyniki. Prawdopodobnie będzie ona reprezentować Czechy na Mistrzostwach Świata F3F 2012 w kategorii juniorów.

Podsumowując wrażenia z imprezy: Dawno nie mieliśmy tak udanych zawodów pod względem pogody (bardzo dobra dla F3F ), tylu zebranych doświadczeń, a przede wszystkim kontaktu z czołówką najlepszych pilotów tej kategorii w Europie.

Do zobaczenia na następnych zawodach,
Andrzej Kłusek

Podziel się z innymi