„Ogień” w Gniewinie

Wiało solidnie,  do 11 m/s. Było niezwykle turbulentnie  i do tego co chwilę wchodziła nawiewana termika.

Mimo pełnego balastowania Storma, Dingo i Freestylera, modelami rzucało jakby ważyły 2 kg .  Za to jak już odpalały, mózg nie nadążał za akcją w powietrzu i po przekroczeniu pewnej bariery niektórzy salwowali się ucieczką w górę, by zapanować nad sytuacją posiadania w powietrzu bardzo ciężkiego szybowca, który chce przekroczyć granicę wytrzymałości pilota.

Wprawdzie na oko wiele nie uda się zmierzyć, ale prędkość jaką osiągały szybowce pretendowały je do pobicia 40 sekund na 10 bazach.

Nauka z Rugii i Euroturowego Pucharu Wiosny nie poszła na marne.  Zbiornik w Gniewinie jest trudnym zboczem, jednak najlepsi z najlepszych pokazali jak można latać. Tą ścieżką zaczęliśmy podążać, momentami przecierając oczy ze zdumienia  🙂

Podziel się z innymi