Kolejny Toxic w powietrzu…

Dziś „fotoreporter” F3F 3city TEAM’u udał się do Sobieszewa, aby sprawdzić czy czegoś wczoraj nie zostawiliśmy.

Już na parkingu było widać, że wiatr słusznie wieje i z właściwego kierunku, a nad wydmą śmigają latawce kateowców. Na wydmie okazało się, że jeden z trójmiejskich Toxic’ów chciałby posmakować wiatru, który wiał idealnie w wydmę z siłą około 6-8m/s, a może nawet momentami więcej.

Krótka chwila na sprawdzenie i korektę wychyleń, no i czas na start. Model praktycznie sam rwał się do lotu, wystarczyło praktycznie lekko wypchnąć go przed siebie, a momentalnie nabrał wysokości.

Toxic latał pięknie i szybko. Po kilku minutach lotu przyszła pora na sprawdzenie hamulców i okazało się, że lewa klapa nie ma zamiaru wracać do położenia neutralnego i trzeba było wykonać awaryjne lądowanie. To były chwile grozy ale Toxic z zadziwiającą gracją usiadł na plaży po czym klapa się schowała i nie wiadomo jaka była przyczyna jej „zacięcia”.

W drugim locie już nie było niespodzianek mechanicznych i po kilkunastominutowym locie i lądowaniu wróciliśmy z uradowanym Piotrem do domów.

Podziel się z innymi