Niedzielny Unisławski trening

Kolejny weekend był łaskawy dla „zboczowych maniaqów” tym razem w Unisławiu.
Całe latanie jak zwykle rozkręcił Maciej (manaq), który nie może się nacieszyć możliwościami Fregaty.

Po porannej kawie w klubowym kubku i podładowaniu akumulatorów wyruszyliśmy na Unisławski klif.

Na miejscu zebrała się mocna ekipa: Maciej, Damian, Piotr i ja. Wiatr dmuchał do 10 m/s z dosyć dużą odchyłką. Po kilkunastu minutach freestyle’a Maciej z Damianem postanowili porównać swoje możliwości wyścigowe.

Rozegrali 6 kolejek treningowych (wyniki w tabeli). Oczywiście ostatnim lądującym był Maciej, który stwierdził, że już zmarzł co w tłumaczeniu na język „zboczowych maniaqów” oznaczało : „zalatałem w końcu do bólu”. Cdn..

 

tekst i foto by
Krzysztof Bajer/ Bydgoszcz

Podziel się z innymi