Kąty Rybackie – tu zima nie odpuszcza

Nie było w planach tak dalekiej wycieczki, zaczeliśmy latanie na plaży Stogi, ale próbne loty Freestylera wykazały tak dużą zachodnią odchyłkę, że zdecydowaliśmy się przenieść na nasadę Mierzei Wiślanej – do Kątów Rybackich.

Wiało ok 8.0 m/s, praktycznie bez odchyłki, było trochę słońca i mrozu, morze zamarznięte na szerokości kilkuset metrów.

Startowisko w Kątach ma sporą deniwelację, ale las dochodzi do samej krawędzi i trzeba lądować na plaży. Najlepsze noszenie jest tam „nad głową” i optymalnie by było postawić tam bazy na plaży albo na zamarzniętym Bałtyku, ale nie mieliśmy przedłużaczy do kabli i punkty bazowe umieściliśmy trochę w krzakach.

Odlataliśmy 6 kolejek lotów. Startowało 6 zawodników. Nad startowisko przyleciały cztery orły bieliki. Daje to razem 10 orłów.

Podziel się z innymi