Modelarska niedziela w Bydgoszczy

Z braku mobilizacji sił całego naszego niewielkiego teamu,  każdy wykorzystał dzisiejszą piękną pogodę na swój sposób i w innym miejscu.

W okolicach Chełmna podobno odbyły się loty z wykorzystaniem siły nośnej wytworzonej przez śmigła, podobna sytuacja miała miejsce również w bydgoskim Myślęcinku. Nawet Malinn nie zdążył dojechać na zbocze i w Topolnie polatał elektroszybowcem z art hobby.

Ja zaś z lekkim brakiem wiary w wiatr z południa zostawiłem auto przy drodze na Zamczysku i pomaszerowałem z moją osobistą terapeutką w górę po śniegu, a częściej po błocie przez tą odwilż.

Na krawędzi zbocza wiatr którego nie było wcale 30 metrów niżej okazał się dość silny aby utrzymać „ceglastą – jak na dwumetrowy model” Fregatę. Trzeba było pomagać sobie klapami aby wystarczyło siły nośnej, a momentami wiało około 5-6 m/s że można było już trochę poszaleć.

„Maciej Nadratowski”

Podziel się z innymi