Zbocze w Ujściu „by Macieje”

Po wczorajszych burzliwych dyskusjach oraz przedstawieniu przez dwie strony argumentów za i przeciw, zdecydowaliśmy (my Macieje), że nie groźny jest nam śnieg, marznący deszcz ani mróz i jedziemy w niedzielę rano zdobywać nowe, latem zbadane zbocze w Ujściu k/Piły.

Droga na zachód od Bydgoszczy nie nastrajała nas pozytywnie , wciąż sypiąc śniegiem w szybę samochodu. Gdy już dotarliśmy na miejsce wszelkie przeszkody zimowej aury przewiał wiejący z północy wiatr o sile około 8m/s.

Kierunek wiatru okazał się idealny i warunki panujące na zboczu były niemalże książkowe, a latanie tak przyjemne i pewne prawie jak na klifie w Mechelinkach, tylko słońca brak i temperatura daleka od komfortowej! W powietrzu sprawdzał swoje możliwości doważony Mefisto Malinna oraz moja Fregata. A pole do popisu w akrobacji jak zwykle przypadło Zuni Malinna,  a niestety po krótkim locie poległ Elf, którym próbowałem lądować bez powodzenia na plecach.

Mimo temp. około 0 st C i silnego wiatru wytrzymaliśmy ponad dwie godziny w mokrym śniegu, przez co w drodze powrotnej do domu grzaliśmy bose przemarznięte stopy w aucie.

Podziel się z innymi