Upału raczej nie było…

… ale wiało przynajmniej prosto w klif, a w takich warunkach, jak wiedzą doświadczeni bywalcy klifu na startowisku jest dosyć spokojnie i niema „przeciągów”.

Mimo dnia powszedniego i bardzo krótkiego, znaleźli się i chętni do latania i chętni do gwizdania na bazach. Mówiąc krótko Bartek i Kuba uzupełniali braki w treningu przy bardzo dobrych warunkach wiatrowych.

Dość duży rozrzut czasów, przy praktycznie stałych warunkach świadczy o dużej ilosci popełnianych błędów pilotażowych. Nie jest wcale tak łatwo w pełni wykorzystać dobre warunki, a przy dużej prędkości lotu mocno doważonym modelem drobny błąd powoduje już duże i trudne do odrobienia straty. Takie warunki pokazują też, jak ważne jest posiadanie dopracowanych trybów regulacji modelu uzależnionych od dobalastowania.

Pokazują też jak ważne jest posiadanie odpowiednio dobranych ciepłych kaleson!

Towarzyszył nam dzielnie, doświadczony paralotniarz Robert Machel, który odważył się latać przy tak silnym wietrze na specjalnym ekstremalnym skrzydle o powierzchni 16 mkw (standard to ok 28 mkw). Skrzydło takie posiada znacznie większą od zwykłego prędkość postępową więc „kierowca takiego bombowca” musi być bardzo czujny i na szczęście takim się okazał.

Podziel się z innymi