Zlot staruchów

Od piątku do niedzieli na lotnisku Aeroklubu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie odbył się IV zlot starych szybowców ku pamięci Piotra Puchalskiego.

W tym roku zleciało się zdecydowanie mniej szybowców niż w latach poprzednich. Na starcie zameldował się SF 27 i Foka. Reszta to dobrze nam znane z życia codziennego Bociany i Piraty. Szybowców takich jak Promyk, ASW, LAK nie zaliczam do staruchów, choć fajnie, że były i można było podziwiać ich grację.
Papierologia zabija polskie szybowce!!! Te, które jeszcze w zeszłym roku latały, dziś stoją mocno przybite do ziemi wielkimi gwoździami przepisów. Przykro trochę patrzeć, że coraz mniej szybowców nosi znaki SP.

W tym roku zaproszono również modelarzy ze staruchami. Ponieważ odległość z Gdańska do Olsztyna to rzut dobrze dobalastowanym beretem- postanowiliśmy jechać. Zapakowaliśmy modele i w sobotę stawiliśmy się w liczbie 3 modelarzy plus osoby towarzyszące na lotnisku.

Na miejscu byli już modelarze z Olsztyna i okolic. Jedynie Marek Zalewski i ja mieliśmy modele szybowców. Zwłaszcza Komar Marka budził ogromne zainteresowanie. Warunki termiczne były doskonałe. Udawało się nam latać razem z prawdziwymi szybowcami w tych samych kominach. Było to dla mnie niesamowicie silne przeżycie.

Piękny pokaz akrobacji modelem Extry dał dobrze nam znany kolega Silvain. Powagi zlotowi przydał orzeł bielik, który przyleciał sprawdzić, co się dzieje na jego terenie.

Wieczorem zostaliśmy zaproszeni na lotnisko modelarskie w Nagladach. Tam przy smażonej kiełbasce i piwku kontynuowaliśmy integrację środowisk modelarskich.

W niedzielę termika była słaba, wiatr był silny, więc postanowiłem sprawdzić czy moja Mucha poradzi sobie z podstawową akrobacją. Byłem miło zaskoczony, jedynie do lotu plecowego brakło mi drążka do oddania.

W przyszłym roku też pojedziemy.

Podziel się z innymi