Mała zdrada szybowców…czyli wodnosamoloty

Już trzeci raz startowałem w zawodach modeli wodnosamolotów w Czarnej Białostockiej.
Zawody są rozgrywane na niewielkim zalewie otoczonym ze wszystkich stron Puszczą Knyszyńską.

Główną konkurencją zawodów jest wyścig wokół ustawionych na wodzie masztów. Startuje na raz 6 modeli i każdy w ciągu 15 lub 20 ( finał) minut musi wykonać jak najwięcej okrążeń wokół dwóch masztów stojących w odległości ok 70 metrów. Maszty mają 6 metrów wysokości i zaliczane są tylko nawroty wykonane poniżej ich wierzchołków. Międzylądowania są dopuszczalne i nawet dodatkowo punktowane.

Nie jest to wcale bardzo łatwe ! W powietrzu jest ciasno i turbulentnie, a maszty są słabo widoczne na tle ściany lasu. Procent efektownych „nurków” lub „wiewiór” (drzewa!!!) jest bardzo wysoki. Zwykle po 15 minutach w powietrzu zostaje jeden lub dwa modele… Trzeba jednak powiedzieć, że sześć wodnosamolotów ganiających na małej przestrzeni wygląda efektownie i ośmielę się przypuszczać, że to najbardziej widowiskowe zawody modeli RC w kraju. Przecież same tylko starty i lądowania na wodzie są dosyć efektowne.

Organizacyjnie zawody zawody wyróżniają się znacznym zaangażowaniem licznych służb ( straż, policja, starozakonne oddziały sanitarne etc) i sponsorów oraz bardzo miłą, swobodną atmosferą.

Startowało ok 30 zawodników, sędzią głównym był profesor Wydziału Lotniczego z Rygi.

Jakoś tam zająłem IV miejsce,bo jak zwykle walnąłem w jeden z masztów, ale i tak lepiej niż rok temu bo wtedy żem go złamał !

Podziel się z innymi