Piaski, czyli wschodni kraniec wybrzeża Rzeczpospolitej

Północno-zachodni wiatr przywiał nas aż do Piasków na Mierzei Wiślanej.
Na udział w kolejnym treningu-zawodach znalazło się siedmiu chętnych, dobra widoczność i słoneczko poprawiały humory.

Wreszcie wbijaliśmy słupki bazowe w nie zamarzniętą ziemię. Czyżby już blisko wiosna ?
Wiało 3-4 m/s początkowo z zachodnią odchyłką ok 40 stopni. Latanie na niewysokim klifku w takich warunkach wymagało koncentracji i precyzji.
Jedynie łatwe i bezproblemowe jest w takich warunkach lądowanie na górnej krawędzi klifka.
Wszyscy odlatali 6 kolejek, nikt się nie „wysypał”. Na szczęście w miarę
upływu czasu poprawiał się kierunek i siała wiatru, uzyskiwane czasy
można już było mierzyć zegarkiem a nie kalendarzem.
Ok 14 warunki poprawiły się na tyle, że mogła polatać Bartka „FOKA” o
obciążeniu 70g/dm.

A potem powrót krętą drogą przez bór sosnowy mierzei i nie kończące się
dyskusje o środku ciężkości, wychylaniach , etc.

Podziel się z innymi