Reklama
Kto żyw na klif
Już kilka dni wcześniej spodziewaliśmy się północno wschodniej cyrkulacji i spełniło się.
- Na klif, bo to magiczne miejsce,
- Na klif bo tam latanie ma szczególny smak,
- Na klifie ustawimy się w kolejce.
- Na klifie chcemy złapać w skrzydła wiatr .
I przybyliśmy, pierwszy jak zwykle Kierownik, odlatał co jego i tyle go widzieliśmy. Reszta ,,młodzieży” czyli Piotr L. i Waldek … (czytaj dalej)
Klif … tu nie ma żartów
Po wielu miesiącach klifowej posuchy, los uśmiechnął się do nas i solidnie dmuchnęło na klifie. Warunki były zmienne , wiało od 5 do 8 m/s. Początkowo z odchyłką ok 25stopni, potem do 45 stopni. Dziś, największymi spragnionymi naszej miejscówki był Kierownik ze Stingiem, Artur z NYXem, Stasiu z Trinity, Piotr L z Vikosem, Pit ze Stormem oraz Maciej z bliżej … (czytaj dalej)
Szósty zmysł
Są takie chwile w czasie lotu, których nie zauważy postronny widz. My wyczujemy je 6-tym zmysłem, fotograf zauważy w kadrze, filmowiec … uwidoczni w zwolnionym tempie.
O jakiej chwili piszę? Chwili zawieszenia po starcie, chwili w zakręcie, chwili kiedy szybowiec minie nas w odległości 3 metrów, chwili , kiedy zapada decyzja , że właśnie TERAZ należy zakończyć manewr.
Prawdopodobnie jako … (czytaj dalej)
Urlop na Wybrzeżu
Nasz serdeczny kolega, Andrzej z Dzierżoniowa, postanowił spędzić kilka dni w naszych stronach. Dla nas to czyste zaproszenie do wspólnych lotów.
Wiatr pozwolił polatać z przytupem na zbiorniku w Gniewinie, a dziś na klifie przy wietrze niemal prostopadłym. Do tego prędkość wiatru oscylowała między 5-6 m/s i modele świstały aż miło.
Ten przyjemny zakątek naszego Wybrzeża przyciągnął w dniu dzisiejszym … (czytaj dalej)
Ostatni dzień lipca
Lato mamy inne niż zwykle, ostatnio stosunkowo mało słońca, a przede wszystkim wyjątkowo mało klifowych wiatrów, jak na tą porę roku.
Jednak dziś przyszła upragniona zmiana i mogliśmy rozkoszować się lataniem na klifie.
Odchyłka wiatru była większa niż 45stopni, a momentami zaczynało nawet wiać wzdłuż zbocza. Mimo wszystko lądowaliśmy tam gdzie chcieliśmy i zawsze szczęśliwie.
Plan zorganizowania treningu nie wyszedł, … (czytaj dalej)
Flower & Power
Cały wtorek F3F 3city TEAM spędził na klifie. Przed południem Kuba, po południu Piecia, Kierwnik i Pit.
A że wiało zdrowo, to odchyłka przekraczająca grubo powyżej 45st nie stanowiła problemu by polatać z gwizdkiem i rozpędzać się w austriackim stylu. W takich warunkach można było trenować lądowanie na krawędzi, które mimo wszystko było bezpieczniejsze niż lądowanie „klasyczne” .
Temperatura była … (czytaj dalej)
Skwarny dzień
Kolejny słoneczny dzień na klifie.
Słońce nie dawało wytchnienia, chłodny wiaterek odczuwalny tylko na samej krawędzi.
W 3 metrowym wiaterku prosto w klif bimbał Frystyler, Sting, a Relax jak jego nazwa wskazuje miał na bimbanie wyrelaksowane.
Na latanie stawili się też dwaj nowi koledzy, nowi na klifie, którzy twardo ćwiczyli.
Słoneczko przypaliło łysinki i przypiekło plecy. Kremy i zręczne rączki … (czytaj dalej)
Dzień Miłośników
28 czerwca można uznać za Dzień Miłośnictwa wszelkiej maści.
Zaczęło się od nas – TEAMu- jako zagorzali miłośnicy F3Fu, mimo środka tygodnia, przybyliśmy gromnie na klif i oddawaliśmy się przyjemności latania. Latał Sting, Dingo, Eliptyk, Storm, Relax i Freestyler.
Wśród nas znaleźli się miłośnicy grillowanej kiełbasy, boczku i pieczonych ziemniaków. Znaleźli się również miłośnicy czystości.
Na szczęście poza nami świat … (czytaj dalej)
Sobotnie spotkanie
Sobota na Klifie przywitała nas upałem i wiaterkiem w przedziale 1-4m/s. 
Ci, co przybyli pierwsi na Klif mogli sobie polatać bezstresowo i ile dusza zapragnie, ale po południu wiaterek osłabł i niektórzy koledzy musieli sobie przypomnieć zabawy z dzieciństwa polegające na zjeżdżaniu ze skarpy na przysłowiowych czterech literach.
Cały zjazd był oczywiście po to, aby odzyskać model, którym wykonało się … (czytaj dalej)
Piątek jak sobota
Zagęściło się na klifie. Chętnych do latania było siedmiu. Dingo, Storm i Sting
zabalastowane po korek bimbały . Fregata miała problem z rewersami na wszystkich sterach, EasyGlider skończył w Bałtyku. Flash’ka przewidywalnie, a Mucha była tą wisienką na torcie.
Co by tu dużo nie mówić, to jednak czerwiec, słońce, morze, 22 st.C i wiatr z kierunków północno-wschodnich, tworzą wspaniałą mieszankę. … (czytaj dalej)










