Reklama
Betlejem … Betlejem…
Przepisy w Aeroklubie Polskim zmieniają się z roku na rok, temat licencji FAI przypomina gotowanie benzyny w garnku , a na naszym północnym skrawku Polski, wiało i wiać będzie.
Po emocjach na Rugii, przyszedł czas na emocje z Taiwanu. Rekord Świata za rekordem i kolejne potwierdzenie tezy, że tylko na wybrzeżu można mówić o prawdziwie równych i solidnych warunkach.
Gruszek … (czytaj dalej)
We love … Żwirownię
Na Żwirowni wiało 6 do 10 m/s, z niewielką odchyłką. Piotr i Jurek walczyli z czasem ostro trenując z konkretnym balastem. Paweł wlatywał się w swój nowy model.
Na żwirownię zawitali też Marek, Andrzej i Mariusz z synem wykręcając stratosferę.
Dało się poćwiczyć lądowania na bezkresnym polu, jak jest za dużo miejsca to i czasem trzeba było daleko maszerować.
Nie … (czytaj dalej)
Na sobotę – Stogi
Dawno nie lataliśmy w tej dzielnicy Gdańska. Plaża szeroka, wydma wysokości 5-6m , obok terminal kontenerowy i nieustannie obsługiwane jednostki.
Wiało stabilnie 3-4 m/s i bez kłopotów polatało dwóch Piotrów. Naturalnie nikt z nas nie robił 50 metrowej górki, ale latanie na wysokości 2-10m ma również swoje unikalne uroki. W pogodne dni, modele są przepięknie oświetlone od spodu, dzięki odbitemu … (czytaj dalej)
Szósty zmysł
Są takie chwile w czasie lotu, których nie zauważy postronny widz. My wyczujemy je 6-tym zmysłem, fotograf zauważy w kadrze, filmowiec … uwidoczni w zwolnionym tempie.
O jakiej chwili piszę? Chwili zawieszenia po starcie, chwili w zakręcie, chwili kiedy szybowiec minie nas w odległości 3 metrów, chwili , kiedy zapada decyzja , że właśnie TERAZ należy zakończyć manewr.
Prawdopodobnie jako … (czytaj dalej)
Pielgrzymka
Na początku tygodnia rozpoczęto remonty mostków na drodze do Mrzezina. Postawiono niemal zasieki, aby żaden samochód nie mógł się prześlizgnąć i pozostał nam nieoznaczony objazd okolicznym dróżkami.
Owe dróżki były wprawdzie asfaltowe, ale z racji po-PGRowskich terenów wykorzystywane do dziś tylko przez sprzęt rolniczy. Przejazd z prędkością większą niż 30 km/h groził rozbiciem miski olejowej.
Przed naszym Betlejem, zamknięty przejazd … (czytaj dalej)
Ostatni dzień lipca
Lato mamy inne niż zwykle, ostatnio stosunkowo mało słońca, a przede wszystkim wyjątkowo mało klifowych wiatrów, jak na tą porę roku.
Jednak dziś przyszła upragniona zmiana i mogliśmy rozkoszować się lataniem na klifie.
Odchyłka wiatru była większa niż 45stopni, a momentami zaczynało nawet wiać wzdłuż zbocza. Mimo wszystko lądowaliśmy tam gdzie chcieliśmy i zawsze szczęśliwie.
Plan zorganizowania treningu nie wyszedł, … (czytaj dalej)
Klub Dżentelmenów
24 stopnie C i blisko 10 m/s prosto w Betlejemskie zbocze zadziałało jak
magnes. Nikt do nikogo nie dzwonił, a w powietrzu:
- 3 Toxiki ( w tym 2 oblatane – miejscowy i szczeciński),
- Storm,
- Foka,
- Vikos,
- Falcon (zwany FLAKONEM),
- Spider (niestety w finale ściął bagnet)
- DLG
- EasyGlider, oraz
- Faleza (nowa Kierownicza broń).
Nadajniki przechodziły z rąk do rąk, by posmakować … (czytaj dalej)
Betlejemska loteria
W słoneczne dni nasze pomorskie Betlejem serwuje niezwykle silną termikę za sprawa torfowych ziem na przedpolu.
W piątek wystarczył wyrzut modelu z ręki i trafiało się w komin, który ciągnął do granicy widoczności. Bywało też i tak , że mimo stałego wiatru w okolicach 9 m/s, nie można było utrzymać się na zboczu ledwo 3kg modelem. Do tego przy mniejszej … (czytaj dalej)
Porządne Bimbnięcie
Tylko porządnym bimbnięciem można określić dzisiejsze latanie na klifie. Jurek, Piotr, Kuba i Paweł przewietrzyli swoje modele.
Początkowo mocna wschodnia odchyłka przeszłą w prosty klifowy konkretny wiaterek. Niektóre przeloty skłóciły mój kark o 3 cm. Chowałem głowę jak ślimak, aby nie przystrzygło mi grzywy. Po czym już tak zostało, ku uciesze pozostałych lataczy. A tylko siedziałem na krawędzi z aparatem.… (czytaj dalej)
Flower & Power
Cały wtorek F3F 3city TEAM spędził na klifie. Przed południem Kuba, po południu Piecia, Kierwnik i Pit.
A że wiało zdrowo, to odchyłka przekraczająca grubo powyżej 45st nie stanowiła problemu by polatać z gwizdkiem i rozpędzać się w austriackim stylu. W takich warunkach można było trenować lądowanie na krawędzi, które mimo wszystko było bezpieczniejsze niż lądowanie „klasyczne” .
Temperatura była … (czytaj dalej)










