Porządne Bimbnięcie
Tylko porządnym bimbnięciem można określić dzisiejsze latanie na klifie. Jurek, Piotr, Kuba i Paweł przewietrzyli swoje modele.
Początkowo mocna wschodnia odchyłka przeszłą w prosty klifowy konkretny wiaterek. Niektóre przeloty skłóciły mój kark o 3 cm. Chowałem głowę jak ślimak, aby nie przystrzygło mi grzywy. Po czym już tak zostało, ku uciesze pozostałych lataczy. A tylko siedziałem na krawędzi z aparatem.
Tak właśnie się bimba, nisko, szybko i porządnie ...
"Specyfick"
... a po 16 ? Do Jurka i Piotra dojechał Pit, Piecia i Waldek. Weszła ostra bryza.
8 m/s prosto w klif i nosiło nawet w głębi morza. Ile taszczyły modele nie powiem
... ale niektórzy myślą o dodatkowych rurach balastowych.
Okazało się również, że lądowanie "po angielsku" jest rozsądnym rozwiązaniem dla bardzo ciężkiego szybowca, wprawdzie niezwykle emocjonujące, ale pewne i krótkie. Podchodząc klasycznie butterfly musi być wyjątkowo skuteczny by wyhamować tą masę w rotorze na odcinku naszej 250 metrowej klifowej łączki .
"Pit"











Lipiec 14th, 2011 - 09:51
Na zdjęciach nie widać bimbania,raczej latanie na klifie ,brak filmu z bimbania.
Lipiec 14th, 2011 - 18:44
Bo bimbanie to Ściśle Tajna rakietowa procedura osiągania stratosfery, dostępna tylko dla posiadających licencję bimbacza, którą można zdobyć przybywając na klif.
Lipiec 14th, 2011 - 23:45
Ale bimbanie było, nawet mi niektóre bimbnięcia wychodziły po nerwowych podpowiedziach kierownika, a może mi się tylko zdawało.
W każdym razie jazda była niezła.