F3F 3city TEAM
8lis/10Off

To nic, że nie wiało…bo i tak zapomnieliśmy gwizdka do zegara.

Ale takie drobne problemy nie przeszkadzają w zorganizowanym treningu naszego teamu.
Brak wiatru miał miejsce z kierunku zachodniego, więc udaliśmy się na zbiornik w Gniewinie.

Nie padało więc dało się doskonale latać. Wykonaliśmy tylko cztery kolejki lotów, bo przy braku wiatru lata się wolno ( patrz wyniki) i  kolejka długo trwa.

W związku z tym, że nie było gwizdka podłączonego do zegara, sędziowie bazowi przychodzili do zawodnika i informowali go, że model właśnie przekroczył bazę lub już niedługo to nastąpi. W końcu zmęczyli się tym chodzeniem i tylko głośno z daleka krzyczeli "już !".

Po tym wyczerpujacym lataniu i jeszcze bardziej wyczerpującym  sędziowaniu udaliśmy się na trening kondycyjny na pływalnię w Gniewinie.
Chcieliśmy latać jeszcze po wyjściu z basenu, bo nadal fajnie nie wiało, ale zrobiło się ciemno i nie było już widać baz, tym bardziej,że je  wcześniej zwinęliśmy ...

Komentarze (7) Trackbacks (0)
  1. Biorąc pod uwagę moje wyniki w ostatnich zawodach pragnę się poddać samokrytyce. Wiem, że nie umiem latać i cała wina za osiągane wyniki jest powodowana moim wrodzonym lenistwem, ignorancją i nie braniem przykładu z kolegów i ich lotniczych postepów. Odtąd wszyscy latający, nawet depronami mogą nazywać mnie nielotem, pingwinem, strusiem lub jak kto woli. Określeń tych można będzie wobec mnie używać do czasu kiedy egzekutywa ogłosi moją rehabilitację jeżeli takowa nastąpi.Prosiłbym jednak abym mimo wszystko mógł czasem reprezentować Team na zawodach latawcowych lub balonowych, by małymi krokami zdążać w jedynym słusznym kierunku.

    Uniżony i skruszony.

  2. Zawody były ustawione, a sędziowie przekupieni. Kierownik to załatwił z „Fryzjerem”!!!

  3. Kuba pogadaj z fryzjerem a jeszcze lepiej z Demlerem

  4. Dobrze ,że niektórzy budzą się na koniec sezonu z ręką w nocniku,gorzej jak obudzą się na początku sezonu…

  5. Prawda jest taka że nie model tylko polot lata co widać na załaczonym obrazku… Jak zwykle nalatał was dziadek i jak widać nie ma dingo i nie grywa nawet w bingo tylko ostro sobie lata i na niego nie ma bata ;)

  6. widać koniec sezonu bliski ostro dajecie koledzy do pieca na szczęście z humorem

  7. A najważniejsze to że spotkanie na pewno w dobry humorze, przy dobrej pogodzie, w doborowym towarzystwie, ciała przewietrzone, pachy wymoczone, kondycja podtrzymana. A kto nie był niech żałuje … oj żałuję :D

Trackbacks are disabled.