Sobotnia sjesta na klifie
Wreszcie zrobiło się słonecznie i ciepło na klifie, trawa zaczęła się zielenić a kolczaste krzaczory kwitnąć. Na startowisku zaroiło się od modelarzy, Quadów ( niestety) i spacerowiczów.
W sobotę wiało dosyć kapryśnie, była duża odchyłka północna, a siła wiatru zmienna.
Czasem nosiło tak dobrze, że bez problemu utrzymywał się na żaglu ośmiokilogramowy "Lunak" Bartka, innym razem trzeba było robić wspinaczki na klifową skarpę lub "wycieczki" w gęste krzaki po znacznie lżejsze modele... Najdłuższy spacer robił Piotr (nasz sędzia MP) po "Eliptyka", który w efektowny sposób zaliczył wody Zatoki Puckiej.
W sobotę oprócz Lunaka, Vicosa, Stinga, Eliptyka, Big Birda i Mefisto z klifu poleciał też jeden Quad z tzw. tatulkiem i 10 letnim synkiem.
Zgodnie z przewidywaniami maszyna ta miała duże trudności z utrzymaniem się w powietrzu, mimo dynamicznego startu z najwyższej krawędzi startowiska szybko zwaliła się w korek. Fakt,że nie zmiażdżyła swojej "załogi" jest kolejnym dowodem na istnienie Pana Boga. Podobno to sam Pan Kierownik dał im polecenie do startu, a Pana Kierownika się słucha. Przy okazji okazało się, że quady nie tylko słabo latają w powietrzu, ale też słabo pływają w Morzu Bałtyckim.
Potwierdziły się też po raz kolejny nasze obserwacje, że ludzie poruszający się Quadami stanowią cześć społeczeństwa o mocno limitowanych możliwościach umysłowych.
Niedziela raczej bez latania- warunki słabe, ale niektóre żony, dzieci lub kochanki się z tego ucieszą !











Maj 23rd, 2010 - 23:10
pozdrawiam autora tekstu powyżej – lepiej nie dało się tego opisać
Maj 24th, 2010 - 10:23
Proponuję,żeby autorowi tego tekstu nadano wyróżnienie w postaci statuetki „ZŁOTE USTA”
Maj 24th, 2010 - 10:27
jestem obiema rękoma i nogami ZA
Maj 24th, 2010 - 11:23
Oj! ten pan Kierownik zawsze lubi ryzyko:)
Maj 24th, 2010 - 12:19
ciekawy tekst pytanie ile zupy chmielowej doktor obalił przy pisaniu jak by nie było ciekawej relacji
Maj 24th, 2010 - 23:31
Sezon kompielowy można uznać za otwarty szkoda tylko ze modelem latającym nie pływającym. Może kolega uzna to za znak i przyłaczy się do Bartka w klasie wodnosamolotów. Wracając do miłośników latania nad klifem quadem jak widać idiotów nie brakuje i sprawdza się stare przysłowie „głupi ma zawsze szczęscie”